Artykuł archiwalny

POLICJA OSTRZEGA: Oszukują "na wnuczka"

15 września 2014 08:00:00

Oficer dyżurny wadowickiej Komendy Policji otrzymał kilka zgłoszeń od mieszkańców Wadowic o próbie wyłudzenia pieniędzy  metodą na „wnuczka”.

POLICJA OSTRZEGA: Oszukują

  Sprawca dzwoniąc na telefon stacjonarny i podając się za członka rodziny syna, wnuka, siostrzeńca, kuzyna (głos w telefonie był zmieniony mówiąc, iż jest chory lub że ma anginę) prosił o pilne pożyczenie pieniędzy. Oszust w rozmowie telefonicznej powiedział, że spowodował wypadek samochodowy i potrzebuje pieniędzy. Prosił o różne kwoty pieniędzy lecz osoby do których dzwoniono zorientowały się, że ktoś próbuje ich oszukać.

      


 W związku z powyższym prosimy aby w podobnych przypadkach zachować czujność, sprawdzać czy rozmówcą jest na pewno wnuk lub inny członek rodziny. Jeśli posiadają Państwo telefon z identyfikatorem rozmówcy prosimy o zapisanie numeru telefonu, z którego dzwoni sprawca i natychmiast powiadomienie Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach - numer bezpłatny 997

Apelujemy o czujność i współpracę.

            

 Oszustwa metodą na wnuczka

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Podgórzu oskarżyła Adriana P. oraz Romana P. o oszustwa popełnione metodą na wnuczka. Działając wspólnie w okresie od grudnia 2012 r. do lutego 2013 r. w Krakowie wprowadzili 5 osób w błąd co do tożsamości pożyczkobiorcy i zamiaru zwrotu pożyczki uzyskując od pokrzywdzonych łącznie kwotę ok. 50 tys. zł.

Jeden z oskarżonych Adrian P. oszukał dodatkowo dwie inne mieszkanki Krakowa i Łodzi uzyskując w ten sam sposób kwotę łączną 28 tys. zł.

Nadto usiłował wyłudzić łącznie kwotę ok. 1 155 000 zł od ponad 100 osób pokrzywdzonych, przy czym nie każdej z nich podawał kwotę, którą chciał „pożyczyć”.

Adrian P. zajmował się procederem wyłudzeń na tzw. Wnuczka, za co był wielokrotnie karany.

W listopadzie 2012r, Adrian P. przyjechał do Warszawy do swojego brata - Roberta P., z którym usiłował wyłudzić wskazaną metodą pieniądze od osób zamieszkujących na terenie Warszawy. Wymienieni mężczyźni wyszukiwali w książce telefonicznej lub fragmencie książki telefonicznej Telekomunikacji Polskiej abonentów telefonów stacjonarnych mieszkających na terenie Warszawy, którzy byli starszymi osobami. Wiek takich osób Adrian P. i jego brat typowali po ich imionach. Następnie z posiadanych telefonów komórkowych wykonywali do takich osób połączenia. Podczas rozmów telefonicznych z tymi osobami wprowadzali je w błąd co do swojej tożsamości podając się za członka rodziny (wnuczka, siostrzeńca, bratanka, itp.). Następnie prosili o pożyczenie pieniędzy nie mając zamiaru ich zwrotu. Gdy udało się wprowadzić rozmówcę w błąd i namówić na pożyczenie pieniędzy, wówczas umawiali się na odbiór pieniędzy. Ostatecznie do przekazania pieniędzy nie dochodziło, gdyż rozmówca zaczynał orientować się, iż staje się ofiarą oszustwa i przerywał rozmowę.

Następnie Adrian P. postanowił, iż w ten sposób będzie wyłudzał pieniądze od osób mieszkających na terenie Krakowa oraz Łodzi.

Pod koniec 2012r. Adrian P. przeprowadził się do Częstochowy. Wtedy też przyjechał do Krakowa, gdzie poznał Romana P., z którym umówił się. iż będzie on odbierał pieniądze od oszukiwanych osób na terenie Krakowa Na terenie Łodzi pieniądze miała odbierać inna osoba, nieletnia.

Mieszkając w Częstochowie Adrian P. dzwonił ze swojego telefonu komórkowego, używając różnych kart SIM, do starszych osób mieszkających na terenie Krakowa i Łodzi. Podczas rozmów telefonicznych z tymi osobami wprowadzał je w błąd co do swojej tożsamości podając się za członka rodziny (wnuczka, siostrzeńca, bratanka, itp.), rozmowę aranżował w taki sposób, iż rozmówca sam podawał imię rzekomego członka rodziny. Następnie prosił o pożyczenie pieniędzy podając rozmówcy jakiś rzekomy powód pożyczki. Adrian P. nigdy nie zamierzał zwrócić pożyczonych pieniędzy. Gdy Adrianowi P. udało się wprowadzić rozmówcę w błąd i namówić na pożyczenie pieniędzy, wówczas umawiał się na odbiór pieniędzy. Gdy rozmówca mieszkał na terenie Krakowa lub okolic Krakowa wtedy Adrian P. kontaktował się z Romanem P. i przekazywał mu informacje dotyczące odbioru pieniędzy. Roman P. udawał się pod wskazany przez Adriana P. adres taksówką i pozostając z nim w stałym kontakcie telefonicznym odbierał od starszej osoby pieniądze.

Z odebranych pieniędzy Roman P. zostawiał sobie kwoty 300 – 400 zł.

Bardzo często zdarzało się, iż rozmówca Adriana P. od razu orientował się, iż nie dzwoni do nich krewny tylko obca osoba i przerywał rozmowę. Często zdarzało się również, iż Adrian P. doprowadzał rozmowę do takiego etapu, iż udawało mu się prosić rozmówcę o pożyczenie pieniędzy. W tych sytuacjach nie dochodziło do dokonania przestępstwa, gdyż pokrzywdzeni w końcu orientowali się, iż mają do czynienia z osobą usiłującą je oszukać, bądź nie posiadali pieniędzy, o których pożyczenie prosił ich.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adrian P. początkowo przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, ostatecznie jednak przyznał się do zarzutów, w których miejscem popełnienia był Kraków, natomiast nie przyznał się do pozostałych przedstawionych mu zarzutów.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Roman P. przyznał się do zarzucanych mu czynów, złożył wyjaśnienia oraz wniosek na podstawie art.335 kpk o wydanie wyroku skazującego go bez przeprowadzenia rozprawy. W akcie oskarżenia Prokurator wniósł o wymierzenie kary 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 6 lat, grzywna, częściowe naprawienie szkody wyrządzonej pokrzywdzonym, dozór kuratora). Drugi z oskarżonych Adrian P. był wielokrotnie karany głównie za przestępstwa przeciwko mieniu, a za zarzucane mu aktem oskarżenia czyny grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

Postępowanie przeciwko bratu Adriana P. prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa – Mokotów. Obaj oskarżeni są tymczasowo aresztowani.

            


         

Metody stosowane przez sprawców

  Przestępcy posługują się różnymi „legendami” i metodami mającymi uwiarygodnić ich, jako członków rodziny osób pokrzywdzonych. Cały proceder inicjowany jest rozmową telefoniczną sprawcy pełniącego rolę tzw. „telefonisty”. Oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często występujących u osób starszych. Następnie dzwonią na wybrany numer telefonu.

  Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową. W rozmowie „telefonista” prosi o udzielenie pilnej pożyczki, stosując różnorodne „legendy”.

          

Poniżej przedstawiamy te najczęściej stosowane:

„na maklera, inwestycje giełdowe” – „telefonista” mówi, że znajduje się w biurze maklerskim i pilnie potrzebuje pieniędzy na inwestycję giełdową, bo inaczej straci dużą sumę pieniędzy. Po odbiór gotówki wysyła kogoś podającego się za „maklera giełdowego”,

„na wypadek” – „telefonista” informuje, że spowodował wypadek samochodowy i pilnie potrzebuje pieniędzy na zapłacenie ofierze wypadku, aby uniknąć wezwania policji i rozprawy sądowej,

„na porwanie” – rolę „telefonisty” pełni kobieta podająca się za córkę lub wnuczkę informując, że została porwana i musi zapłacić okup,

„na zwrot długu znajomemu” – „telefonista” informuje, że zaciągnął u znajomego pożyczkę i w związku z nieszczęśliwym zdarzeniem tamtej osoby musi szybko zwrócić dług. Następnie po odbiór pieniędzy od oszukiwanej osoby przychodzi rzekomy znajomy, który potwierdza swoją ciężką sytuację finansową.

„na zakup nieruchomości lub ruchomości” – „telefonista” informuje, że jest w trakcie dokonywania bardzo korzystnej transakcji np. u notariusza i pilnie potrzebuje brakującej kwoty na jej sfinalizowanie.

Zdarza się, że „telefonista” nie wskazuje żadnego celu, na który potrzebuje pieniędzy, lecz niemal zawsze prosi o dyskrecję wobec innych członków rodziny. Zapewnia także o bardzo szybkim i osobistym zwrocie gotówki.

   

Często oprócz gotówki (waluta polska i zagraniczna) sprawcy nakłaniają osobę oszukiwaną do wydania im również wartościowej biżuterii.

Kiedy oszustowi udaje się nakłonić osobę pokrzywdzoną do „udzielenia pożyczki” informuje, że nie będzie mógł osobiście odebrać pieniędzy i podaje sposób przekazania gotówki lub kosztowności innej osobie. Przestępcom chodzi o to, aby skłonić ofiarę do przekazania pieniędzy nieznajomemu, mimo że będzie widziała oszusta po raz pierwszy w życiu.

Z danych Policji wynika, że osoba oszukiwana najczęściej przekazuje pieniądze obcej osobie, która pełni rolę tzw. „odbieraka”. Sprawca ten podaje się za dobrego znajomego rzekomego „wnuczka” lub inną zaufaną osobę, np. maklera giełdowego, pracownika banku lub sklepu.

„Odbierak” po przybyciu do oszukiwanej osoby, przekazuje telefon komórkowy, umożliwiając w ten sposób ponowną rozmowę z rzekomym „wnuczkiem”, co ma dodatkowo uwiarygodnić konieczność przekazania pieniędzy. Pamiętaj nie dzwoń z telefonu „odbieraka”. To kolejny sygnał, że jest coś nie w porządku i należy natychmiast powiadomić Policję.

Gotówka i kosztowności przekazywane są w miejscu zamieszkania oszukiwanej osoby albo na ulicy, bądź w placówkach bankowych. Zdarza się, że sprawcy przyjeżdżają po swoje ofiary taksówkami, z którymi razem jadą np. do banku w celu dokonania przelewu i pobrania gotówki.

„Pożyczki”, na prośbę „telefonisty”, mają również formę przelewów bankowych na podane konta, przelewów błyskawicznych (usługa Poczty Polskiej), jak również przelewów za pośrednictwem instytucji przekazujących pieniądze na odległość (np. Western Union).

Oszukiwana osoba dokonuje przelewu na rachunki bankowe zakładane na tzw. „słupy”, czyli osoby, które za drobną opłatą zakładają rachunki bankowe na swoje personalia, po czym udostępniają je oszustom. Udostępniają im także karty bankomatowe z kodami PIN, umożliwiając łatwe podjęcie gotówki. Pieniądze z takich rachunków wypłacane są natychmiast po zrealizowaniu przelewów przez oszukiwaną osobę. Na tzw. „słupy” z reguły są wybierane osoby bezdomne.

W przypadku przelewów dokonywanych za pośrednictwem Poczty Polskiej lub Western Union oszust tzw. "telefonista" dzwoni i namawia osobę oszukiwaną do podania kodu, umożliwiającego oszustowi natychmiastowe podjęcie pieniędzy w dowolnym urzędzie pocztowym lub placówce Western Union.

   

Po wyłudzeniu pieniędzy „telefonista”, chcąc zyskać na czasie, telefonicznie potwierdza odbiór gotówki i kolejny raz zapewnia o bardzo szybkim i osobistym zwrocie pożyczki. Takie zachowanie powoduje, że oszukani uświadamiają sobie fakt, że padli ofiarą przestępstwa dopiero, gdy nie następuje zwrot pieniędzy w obiecanym terminie.

Oszuści wykonują do swoich ofiar bardzo dużo połączeń telefonicznych, w krótkich odstępach czasu w celu wywarcia presji psychologicznej i nakłonienia do szybkiego przekazania pieniędzy. Takie częste telefony mają, także utrudnić osobie oszukiwanej nawiązanie kontaktu z członkami rodziny, rzekomo proszącymi o pomoc finansową.

Gdy osoba oszukiwana ma wątpliwości, co do tożsamości dzwoniącego, oszuści bardzo często stosują szantaż emocjonalny: płaczą, błagają o pomoc lub pozorują torturowanie po rzekomym porwaniu.

 

 

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Ostanio dodane