Droga przez wąwóz

9 sierpnia 2018 21:17:11

  Mieszkańcy nowych bloków na Osiedlu Czumówka w Wadowicach tracą już cierpliwość. Do swoich posesji muszą dojeżdżać polną drogą przez wąwóz, ignorując zakaz ruchu!

  

Droga przez wąwóz

  Nie tak miało być. Mieszkańcy nowych bloków na Czumówce w Wadowicach czują rozżalenie i bezsilność. Miała być droga asfaltowa do nowych bloków przy ul. Krasińskiego, zamiast tego jest polna, żwirowa droga przez wąwóz. Na dodatek z obu stron droga jest oznakowana znakiem zakazu ruchu. Zgodnie z prawem nie można więc do bloków na Czumówce dojechać...

- Od około 2011 roku firma deweloperska PUI INWADO sprzedaje nowe mieszkania przy  ul. Krasińskiego (obecnie rejon Czumy). Średnio oddawany jest jeden segment/klatka w ciągu roku, łącznie jest już zamieszkanych 6 klatek, a docelowo ma być ich 12 (4 bloki). Wszystko było w porządku gdyby nie sytuacja w której są stawiani późniejsi użytkownicy wymarzonych mieszkań - mówią mieszkańcy nowych bloków przy ul. Krasińskiego

  Mieszkańcy skarżą się, że na etapie sprzedaży mieszkań firma deweloperska obiecywała  im, że powstanie droga asfaltowa przez tzw. wąwóz, czyli de facto przedłużenie ul. Krasińskiego.

  Obiecano też nowym nabywcom, że zostanie na dniach wybudowany placu zabaw i dodatkowa infrastruktura. Jednak zdaniem mieszkańców po całej procedurze zakupu, deweloper praktycznie się odciął od wszystkiego, co obiecał wcześniej, pozostawiając mieszkańców samym sobie. Mieszkańcy nie mają też zrozumienia i wsparcie w wadowickim magistracie.

- Próba uzyskania pomocy od Urzędu Miasta w zasadzie nic nie daje. Powstające mieszkania sprzedają się jak „ciepłe bułeczki”, bo jak wiemy deficyt mieszkań na rynku w Polsce jest ogromy. Natomiast z drugiej strony należy zwrócić uwagę za co ci ludzie tak naprawdę płacą i co się im wmawia w momencie zakupu mieszkania. W większych miastach (np. Kraków, Skawina) problem tego typu jest raczej marginalny albo już na etapie budowy miasto interesuje się przyszłym losem takich osiedli i stara się wymusić na deweloperze pewne warunki na miarę XXI wieku, ale jak widać w Wadowicach jest z goła inaczej i nikt nie zamierza się tą sprawą zająć. Apele, pisma, osobiste zebrania z włodarzem miasta przy udziale dewelopera praktycznie nic nie dają, mydli się Nam oczy, że zostanie wybudowana droga alternatywna Granicza dla osiedla. Nic bardziej mylnego, o drogę tą mieszkańcy ulicy Granicznej i Sadowej walczyli od ponad piętnastu lat i w końcu być może się jej doczekają. Jeżeli droga ta powstanie to i tak cały czas będzie to droga mieszkańców ul. Granicznej/Sadowej a nie Nas, gdzie osiedle występuje na ul. Krasińskiego. Zresztą taka została nadana numeracja przez UM na etapie wydawania częściowego pozwolenia -  mówi jeden z mieszkanców osiedla.



  "Całe przedłużenie ul. Krasińskiego (tzw. wąwóz) liczy ok. 400 m przy czym ok. 50 m należy do UM natomiast reszta działki jest własnością prywatną INWADO przez którą nota bene mogą przejeżdżać mieszkańcy na zasadzie służebności przejazdu. Po obu stronach jest postawiony znak B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach).

  Jakim prawem są sprzedawane w ten sposób nowe mieszkania jeśli nie ma dojazdu do osiedla? W jaki sposób ma tamtędy dojechać karetka/straż pożarna w razie, gdyby faktycznie coś się tam stało?,

  Na te pytanie urząd do dzisiaj nie potrafił nikomu z Nas odpowiedzieć. Mieszkańcy raz po raz piszą: do UM, do dewelopera, do starostwa ale ten ostatni to już kompletnie nie poczuwa się do jakiegokolwiek obowiązku pomocy, bo teren należy do gminy/dewelopera i koniec.

  Walka o przedłużenie ul Krasińskiego trwa już ponad 5 lat, Burmistrz praktycznie odcina się od wszelakiej pomocy, twierdząc, że widzieliśmy co kupujemy i on nie jest stroną w tym sporze [sic!] a żeby było śmieszniej, odsyła nas z tym problemem do dewelopera lub do starosty, z którym jak dobrze wszyscy wiemy nie żyją na przyjacielskiej stopie.

  Mieszkańców tak po prawdzie nie interesują przepychanki polityczne obu tych urzędów chcemy godnie i normalnie poruszać się do pracy, zaprowadzać dzieci do szkół a w obecnym stanie rzeczy bardzo jest to utrudnione. Pisma, prośby do Burmistrza były i są pisane, nawet na spotkaniach Rady osiedla Nr 5 którego jestem członkiem, gdzie praktycznie zawsze podnosimy ten temat ale niestety bez żadnego odzewu ze strony władz. Osiedle się rozrasta, kolejne klatki są oddawane a my pozostajemy bez normalnego dojazdu i placu zabaw co również jest absurdem w dzisiejszych czasach, żeby dzieci nie miały nawet swojego miejsca do zabawy, to jest skandal! Dzieci są naszym dobrem najwyższym i nie powinno być tak, że to one na tym cierpią! Miasto nie potrafi zapewnić im choć trochę standardowej rozrywki w piaskownicy w miejscu zamieszkania.

  Początkiem roku 2017 po wielokrotnie podejmowanych próbach, rozmowach z UM udało się oddać w dzierżawę (umowa podpisana) tereny na Czumie pod iluzoryczny plac zabaw, po czym dzisiaj słyszymy, że UM nie potrafi się dogadać z deweloperom lub na odwrót, bo dwa miejsca postojowe znajdują się tuż obok potencjalnego miejsca placu zabaw, co koliduje z obecnymi przepisami budowalnymi... Kto więc wydał w tamtym czasie zezwolenie na budowę oprócz samego starostwa ? - czytamy w piśmie mieszkańców przesłanym do redakcji portalu powiatlive.pl

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane