Wycierpiała już tak wiele

20 kwietnia 2021 12:45:13

  Przez wiele lat Jagódce codziennie towarzyszył ból. Każdy jej krok okupiony był cierpieniem. Dzięki udanej operacji kolan w Paley European Institute dziewczynka może już chodzić bez większego wysiłku, ale wciąż nie jest jeszcze sprawnym dzieckiem. Rodzice walczą o to, by ich ukochana córeczka mogła też używać rąk. A przynajmniej jednej, bo drugiej już nie da się odratować…

  

Wycierpiała już tak wiele

  Pochodząca z Izdebnika w powiecie wadowickim Mieczysława Labus z goryczą wspomina słowa lekarzy, którzy oceniali stan zdrowia jej nowo narodzonej córeczki. Bez ogródek orzekli, że maleństwo będzie „roślinką”, bez szans na normalne życie. Ten czarny scenariusz się nie ziścił, bo z czasem Jagódka okazała się bystrym i bardzo zdolnym dzieckiem, obdarzonym ścisłym umysłem. – W szkole najbardziej lubię matematykę – mówi dziewczynka. A jej mama dodaje z dumą: - W pierwszym semestrze tego roku szkolnego Jagoda miała najwyższą średnią ocen w klasie. Bardzo miło było to usłyszeć od wychowawczyni, zwłaszcza że Jagoda jest w klasie ogólnodostępnej, a nie integracyjnej. To oznacza, że mierzy się ze zdrowymi rówieśnikami.

  

Jak Mała Syrenka

  

  Jagódka jest ambitna, lubi rywalizację i osiąga sukcesy w konkursach wokalnych oraz zawodach sportowych dla niepełnosprawnych dzieci. Niepełnosprawnych, bo choć dziewczynka pod względem umysłowym rozwija się doskonale, cały czas zmaga się z licznymi ograniczeniami ciała. Przyszła bowiem na świat z artrogrypozą, znaną jako wrodzona sztywność stawów. Dziś ma 11 lat, a zaznała już tyle cierpienia, że nawet niejedna staruszka tyle nie przeżyła.

  

  Jeszcze kilka lat temu każdy krok sprawiał jej ból, jak Małej Syrence z baśni Andersena. I jak ta baśniowa postać, Jagódka najlepiej czuła się w wodzie. Tam jej nogi spisywały się prawie jak zdrowe, bo nie były zmuszone dźwigać ciężaru ciała. Jednak rok temu dziewczynka przeszła operację kolan w Paley European Institute w Warszawie, która dała niesamowite efekty. Dzięki niej Jagódka chodzi już bez bólu, nie potrzebuje ortez i bez zmęczenia pokonuje o własnych siłach znaczne odległości. Nadal jednak uwielbia pływać i startuje w zawodach sportowych. Z niemałymi sukcesami. Ma na koncie między innymi zwycięstwo w V i VI Ogólnopolskich Integracyjnych Zawodach Osób Niepełnosprawnych oraz drugie miejsce w Mistrzostwach Polski Juniorów i Juniorów Młodszych.

  

  

  

Uratować lewą dłoń

  

  Ale dziewczynka musi przejść kolejne operacje, by zbliżyć się do sprawności swoich koleżanek ze szkoły. Trzeba jeszcze usunąć implanty z jej nóg oraz przeprowadzić rekonstrukcję funkcji dłoni. Bo choć Jagoda już bez większego wysiłku chodzi, nie może zginać palców u rąk i poruszać nadgarstkami, przez co wiele codziennych czynności sprawia jej ogromny problem. – Jakoś radzi sobie z pisaniem, nie jest jednak w stanie samodzielnie się uczesać, zasznurować butów czy zapiać guzików. Nawet podniesienie szkolnego plecaka sprawia jej trudność. Przed pandemią koleżanki i koledzy pomagali go jej nosić, robili to zawsze z chęcią. Ale jeśli zbierzemy fundusze na operację, Jagódka już nie będzie potrzebowała ich pomocy! Dr Feldman z Paley European Institute uważa, że jej lewą dłoń uda się jeszcze uratować, choć deformacje prawej dłoni są już nieodwracalne – mówi Mieczysława Labus.

  

  Mimo wszelkich trudności, które postawił przed nią los, Jagódka jest bardzo pogodną dziewczynką. Przywykła do tego, że każdy dzień oznacza dla niej zmagania z niepełnosprawnością. Często jednak zazdrośnie patrzy na zdrowe koleżanki. – Chciałabym pisać tak ładnie jak one, bez pomocy się ubierać, zapleść sobie warkocze – wyznaje. Po operacji lewej dłoni, nawet jeśli nadal nie wszystkie czynności będą dla niej łatwe, Jagoda ma szansę stać się samodzielna.

  

Nie bądźmy obojętni!

  

  Ale zabieg jest bardzo kosztowny, a trzeba go przeprowadzić szybko, bo jego przesuwanie zniweczy szanse powodzenia. Termin został ustalony na lipiec tego roku. Do końca czerwca rodzice dziewczynki muszą uzbierać 189 tys. zł. - Prosić o pomoc jest nam naprawdę ciężko, szczególnie w tym trudnym dla wszystkich okresie pandemii, ale nie mamy wyjścia, bo walczymy o lepsze życie dla naszej córeczki. Dotychczasowe operacje pochłonęły wszystkie oszczędności naszego życia. Koszt ostatniej operacji kolan wyniósł 370 tys. zł. Udało się ją przeprowadzić dzięki wsparciu wielu ludzi dobrej woli. Z całego serca za nie dziękujemy. Ale teraz znowu jesteśmy zdani na pomoc innych. Błagam, pomóżcie nam Państwo zawalczyć o zdrowie Jagody! – apeluje Mieczysława Labus.

  

  Pomóc można na wiele różnych sposobów. Na przykład przekazując na operację Jagódki 1% podatku (KRS: 000174486, z dopiskiem w rubryce „cel szczegółowy”:  Jagoda Labus) lub dokonując wpłaty online (tutaj). Można też wykonać przelew na konto Fundacji Anny Dymnej ,,Mimo wszystko” (ul. S. Myczkowskiego 4, 30-198 Kraków) w banku Santander: 65 1090 1665 0000 0001 0373 7343, koniecznie z dopiskiem: „Jagoda Labus”. Inna forma pomocy to wystawianie przedmiotów i usług na facebookowej grupie „Pomoc dla Jagódki Labus” oraz ich licytowanie. Edyta Łepkowska

  

  

  

  

Zdjęcia nadesłane przez Mieczysławę Labus

 

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane