Borusewicz chwalił putinowską propagandę

19 stycznia 2017 11:04:46

  - Ja oglądam rosyjską telewizję - wyznał goszczący w Wadowicach wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który krytycznie odniósł się to Telewizji Polskiej. - Ta Putina jest lepiej robiona - przekonywał wicemarszałek Senatu.

  

Borusewicz chwalił putinowską propagandę

  Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz zastanawia się nad wyrejestrowaniem swoich odbiorników telewizyjnych, ponieważ nie podoba mu się Telewizja Polska. W telewizji publicznej ogląda tylko programy informacyjne, a i do tego się zmusza. Woli oglądać... rosyjską telewizję.

- To jest w tej chwili narzędzie propagandowe, które można porównać tylko z telewizją Putina - mówił o Telewizji Polskiej Bogdan Borusewicz. - Ja oglądam rosyjską telewizję. Ale jedna jest różnica. Ta Putina jest lepiej robiona.

  Wicemarszałek uważa, że programy w telewizji publicznej są robione prymitywnie i chamsko. No cóż, możemy się tylko domyślać, że w putinowskiej telewizji relacje z agresji na Gruzję, aneksji Krymu, napaści na Ukrainę, czy też informacje o zabójstwach dziennikarzy, czy polityków są robione z dużą dozą delikatności, kulturalnie i na wysokim poziomie.

  

  

  Podczas spotkania z mieszkańcami Wadowic wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz mówił rówineż m.in. grudniowo-styczniowym buncie parlamentarzystów z PO i Nowoczesnej.

  Zdaniem wicemarszałka bunt posłów w Sejmie, to był bunt ludzi, którzy chcieli odzyskać swoje znaczenie, nie tylko jako opozycja, ale także jako parlamentarzyści. Ale sposób działania opozycji zdaniem wicemarszałka narzuciła sytuacja, którą wytworzyła większość parlamentarna. Jego zdaniem, to co działo się w Sejmie, będzie miało w przyszłości znaczenie dla funkcjonowania parlamentu.

   

 Czy istniała realnie groźba użycia siły ze strony rządzących?

- Nie, nie istniała - odpowiada wicemarszałek, który uważa, że użycie siły przez stronę rządową byłoby przekroczeniem pewnej granicy.

   

Bogdan Borusewicz opowiadał, jak to PiS był przerażony puczem:

- Nie wiedzieli, w jaką stronę się to potoczy, czy parlamentarzyści Platformy nie zrobią desantu na gabinety Marszałka Sejmu, Senatu, czy w Senacie nie będzie blokady. Pis się przestraszył. Oni uwierzyli w tą tezę, która była lansowana, że to wszystko było ukartowane, przemyślane, przekalkulowane i przygotowane - mówił wicemarszałek, który był zwolennikiem zakończenia buntu, wiedział, że nie można tego przeciągać w nieskończoność. - Dobry protest jest taki, który jest dotkliwy, ale krótki - wyjaśniał zebranym wicemarszałek



  Podczas spotkania 18 stycznia br. w wadowickiej Garsonierze, wicemarszałek Bogdan Borusewicz, któremu towarzyszyli posłanka Małgorzata Pępek oraz poseł Tomasz Szymański, sceptycznie odniósł się do możliwości ukarania parlamentarnych buntowników, którzy wzięli udział w nieudanym puczu. Jego zdaniem w tym zakresie nie ma żadnych możliwości karnych ani regulaminowych. Natomiast jeśli chodzi o ukaranie demonstrantów  blokujących parlamentarzystom wyście z budynku Sejmu, czy blokowali przejazd Jarosława Kaczyńskiego na grób Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, to z prawnego punktu widzenia ich ukaranie jest możliwe, ale zdaniem wicemarszałka z politycznego punktu widzenia nie jest to celowe.

 

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane