41 lat temu papież odwiedził Kalwarię Zebrzydowską

7 czerwca 2020 13:08:33

  Na osobiste życzenie Ojca Świętego Jana Pawła II do programu jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny włączono wizytę w Sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej, z którym był związany od dziecięcych lat, kiedy to jeszcze jako mały Karol Wojtyła chodził wraz ze swoim ojcem po kalwaryjskich dróżkach. Później pielgrzymował tam jako kapłan, biskup i wreszcie jako Metropolita Krakowski.

  

41 lat temu papież odwiedził Kalwarię Zebrzydowską

  Był rok 1979. Sytuacja polityczna kształtowała się bardzo dziwne. Wprawdzie już nie szalał okrutny komunizm, ale ustrój polityczny się nie zmienił. Wybór na Papieża kogoś z kraju komunistycznego był dla tej formacji politycznej ogromnym ciosem. Z jednej strony komuniści nie mogli się nie cieszyć, gdy cała Polska była w euforii z powodu Polaka, Głowy Kościoła Powszechnego. Z drugiej strony wybór ten burzył wszelkie usiłowania ateizacji społeczeństwa polskiego. Komuniści znaleźli się w dwuznacznej i skomplikowanej sytuacji. Nie wolno było bowiem atakować Papieża, choć On im wiele „psuł”, ale nie wolno było także dopuścić, by Papież uzyskiwał wpływ na społeczeństwo polskie. Należało więc okazywać poszanowanie dla Papieża i jak najbardziej ograniczać Jego znaczenie. Było to jednak „płynięcie pod prąd” ówczesnym nastrojom społecznym. W rezultacie nie odniosło to skutku.

  

  Wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Kalwarii została wyznaczona na czwartek 7 czerwca 1979 roku przed południem. Do tak ważnej wizyty należało się odpowiednio przygotować. Chyba po raz pierwszy w dziejach Kalwarii zostały tak żywo i spontanicznie połączone siły i zapał mieszkańców klasztoru i miasta. Byłem wówczas przełożonym kalwaryjskiego klasztoru i uczestniczyłem we wszystkich akcjach tamtych dni.

  

07.06.1979. Kalwaria Zebrzydowska. Powitanie Ojca Świętego. fot. Stanisław Nieciak, Archiwum Urzędu Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej

    

  W dniu przyjazdu Ojca Świętego milicja zatrzymywała auta w odległości kilku kilometrów od miasta pod pozorem zatłoczenia. Ostatecznie jednak współpraca z milicją przebiegała dość poprawnie. Kustosz klasztoru był wówczas - chyba po raz pierwszy w czasach komunistycznych - zapraszany na dyskusje i przygotowania służb porządkowych. Milicji jednak w pobliżu Papieża nie było. Nie mogli przecież przedstawiciele ateistycznego państwa łączyć się z rozmodlonymi wiernymi. To też był paradoks tamtych lat.” - WSPOMNIENIA Z I PIELGRZYMKI - o. Florentyn Piwosz OFM (PIELGRZYM KALWARYJSKI 16/2003).

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane