Wadowicki Festiwal Książki

Zimowisko pod Tatrami

29 stycznia 2016 12:02:54

  Nuda w czasie ferii? To niemożliwe z instruktorami Hufca Ziemi Wadowickiej. W dniach 22-26 stycznie br. grupa trzydziestu pięciu uczestników (dzieci w wieku 7-12 lat) spędziło fantastycznie czas bawiąc się na zimowisku w Bukowinie Tatrzańskiej. 

  

Zimowisko pod Tatrami

  Schronisko Górskie „Głodówka”, w którym zakwaterowani byli uczestnicy, okazało się strzałem w dziesiątkę. Każdego dnia z okien podziwiać można było 76 kilometrową panoramę  Tatr, a to była tylko jedna z wielu atrakcji tego zimowiska. Do innych zaliczyć można najprawdziwszy kulig, którym rozpoczęliśmy naszą góralską przygodę. Na wozach zaprzęgniętych w kare konie spędziliśmy pierwszy wieczór naszego Zimowiska. Korzystaliśmy na całego ze śniegu, który był aż w nadmiarze, byliśmy na stoku narciarskim oraz zjeździliśmy „z górki na pazurki”.  Dużą radość sprawiło również wyjście na baseny termalne w Bukowinie Tatrzańskiej.

  Prawdziwą frajdą było zdobycie najwyższych gór świata, czyli Himalajów. Dotarliśmy na  nie niestety tylko „palcem po mapie” wraz z polskimi himalaistami, których poznaliśmy podczas gry terenowej. Mieliśmy okazję poczuć się jak prawdziwi ludzie gór, gdy pokonywaliśmy w profesjonalnych uprzężach pobliskie pagórki obok  „Głodówki”.



  We wtorek, ostatniego dnia biwaku,  wyjechaliśmy z Bukowiny Tatrzańskiej do Zakopanego. Podczas wycieczki uczestnicy mogli podziwiać śnieżne budowle, takie jak Zamek Tatrzański i największy na świecie labirynt. Odwiedziliśmy też mini zoo, w którym każdy z bliska mógł podziwiać - a nawet potrzymać na ręce - puchacze, sowy, jastrzębie, czy orły.

  Ponad to podczas zimowiska uczestnicy poprzez wykonywanie codziennie różnych zadań specjalnych zdobywali „Tajemniczy szczyt”. Dużym wydarzeniem programowym był Festiwal Górski podczas, którego uczestnicy prezentowali przygotowane w zastępach scenki Każdy uczestnik miał za zadanie przywieść ze sobą „wyjątkową” czapkę, które prezentowaliśmy na dyskotece. Pomysłowość harcerzy nie miała końca, każda czapka była bardzo wyjątkowa, można było spotkać czapkę- kurczaka, czapkę-kosmitę, berety, cylindry, peruki, oraz czapki tak wyjątkowe i specyficzne, że trudno je określić.

  Tych kilka dni okazało się wspaniałą przygodą. Wielu uczestników mówiło, że już zaczyna szykować się na obóz lub kolonię. Zatem czekamy na wakacje.

phm. Monika Glanowska

pwd. Adam Świetlik

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane