Wadowicki Festiwal Książki

Listonosze pojadą na pikietę

14 marca 2017 16:43:22

  Listonosze z terenu powiatu wadowickiego wybierają się w czwartek na pikietę do Krakowa. Będą protestować przeciwko niskim płacom i złym warunkom pracy.

  

Listonosze pojadą na pikietę

  Grupa blisko 60. listonoszy z terenu powiatu wadowickiego wybiera się w czwartek 16 marca br.  na pikietę przed Małopolski Urząd Wojewódzki. W Krakowie wadowiccy listonosze wraz z listonoszami z innych powiatów będą protestować przeciwko niskim płacom w tej branży oraz złym warunkom pracy.

  Listonosze domagają się m.in. godnych zarobków oraz zmniejszenia obsługiwanych rejonów.  

  Wcześniej grupa blisko 80. listonoszy z terenu powiatu wadowickiego wystosowała list do Prezesa Zarządu Poczty Polskiej S.A. w Warszawie, w którym domagano się podwyżek płac oraz zmniejszenia rewirów.

  W styczniu odbyło się też w Wadowicach spotkanie listonoszy z szefem krakowskiego regionu Poczty Polskiej, który przyjął postulaty listonoszy, jednak nie dał gwarancji, że zostaną one spełnione. Z kolei listonosze zagrozili, że jeśli ich postulaty nie zostaną zrealizowane, to przystąpią do strajku.

  W dniu 16 marca br. oprócz Krakowa, pikiety listonoszy i pocztowców odbędą się również w innych miastach, m.in. w Bielsku-Białej, Katowicach, Częstochowie, Wrocławiu, Poznaniu, i w Warszawie. Pikiety organizowane są bezpośrednio przez pracowników poczty, bez udziału związków zawodowych.

   

Komunikat Grupy Listonosze Polska

   

  W urzędach pojawiły się tajemnicze komunikaty nie podpisane przez nikogo, a próbujące zastraszać pracowników przed protestami 16 marca. Zawierają kłamliwe twierdzenia, że manifestacje są nielegalne. Są one zarejestrowane w urzędach gminy i tak to ma być przeprowadzone.

   

  Dlatego nie ma się co bać, tylko iść protestować. Drugiej szansy w tej firmie może już nie być, bo związki są na pasku Zarządu i jeśli nie podejmiecie walki teraz, to nikt już za wami się nie ujmie potem i będziecie harować za grosze pracując jeszcze więcej.

   

  Teraz wam obiecają cuda, ale chodzi tylko o to, żeby stłumić jak najszybciej powstające zarzewie buntu, a nie poprawę sytuacji długofalowo. Potem już będą wiedzieć, że mogą was złamać, więc dowalą wam dwa razy więcej roboty, bo kto im zabroni? Związki?

   

  Fakt, że ten paszkwil jest niepodpisany świadczy o tym, że tajemnicze siły, które go opublikowały boją się ujawnić. Dlaczego się boją? No cóż, gdyby protesty okazały się silne, a sprawa zrobiła głośna na tyle, że zainteresuje się nią właściciel Poczty, czyli rząd, to głowy mogą polecieć w Zarządzie, jak ostatnio stało się to na PKP. Nawet ten kto został obsadzony przez obecną władzę nie może być pewny dnia ani godziny, bo ciągle jest rotacja i walka koterii o stołki.

   

  Panika, która ogarnęła Zarząd Poczty Polskiej jest tak ogromna, że próbują ratować swój autorytet tymi śmiesznymi dziesiątkami związków zawodowych, które do tej pory nie podejmowały istotnych działań w celu poprawy warunków naszej pracy i płacy. Gdy pojawiła się realna groźba skoordynowanych protestów, nagle się pojawiły znikąd związki z dziwnymi postulatami. Wszystkie te związki są na pasku dyrekcji. Teraz próbują nas wspólnie powstrzymać przed słusznymi protestami.

   

  Wiemy też, że są wzywane osoby na „rozmowy”. Tyle że zbuntowanych ludzi jest tylu, że nie są w stanie tego ogarnąć. Nie wiedzą ile urzędów tak naprawdę weźmie udział w proteście. Nie wiedzą nic. W panice robią objazdy po urzędach i próbują straszyć. Ale to nic nie da. Panowie i panie z Zarządu, jeśli spróbujecie zwolnić choć jedną osobę za ten protest, to zapewniamy was, że głowy za to polecą, bo zrobimy taki szum na poziomie politycznym, że pójdzie im w pięty.

   

  Zresztą kogo chcecie zwolnić? Kim nas zastąpicie, skoro już dajecie ogłoszenia do prasy, że potrzebujecie pracowników? Sami odejdziecie od biurek i zaczniecie roznosić listy i usiądziecie za okienkami? W proteście bierze udział elita pocztowa, sól tej firmy.

  Protestujemy, bo chcemy godnie żyć i pracować w tej firmie. Ale jeśli dalej będzie jak jest, to ludzie i tak się zwolnią masowo. Była nawet taka propozycja wśród nas, żeby nie podejmować żadnych protestów, tylko po prostu złożyć wypowiedzenia jednocześnie w całym kraju i koniec tematu. Kogo straszycie zwolnieniami? Nas? Sami się módlcie, żeby ktoś poważny i uczciwy chciał pracować w tej firmie, bo zraz zostanie sam Zarząd i jego agendy. I będziecie robić za 1500 zł.

   

  Ale nie chcieliśmy przejść do tak radykalnych działań, nie chcemy się zwalniać, bo ciągle jeszcze wierzymy, że Polska Poczta stanie na nogi i nasz zawód odzyska należną mu godność.

  Pocztowcy! Nie dajcie sobie niczego wmówić. Nigdy nie gódźcie się na rozmowy w pojedynkę, rozmowy nagrywajcie. I nie dajcie sobie robić wody z mózgu. To nie wy macie tutaj najwięcej do stracenia, ale góra, która wpadła w panikę, bo zaraz nie będzie miał kto robić na rejonach.

   

  Od nas wszystkich zależy, czy damy się złamać, czy nie. Każdej pojedynczej osoby. Niech sobie zada pytanie, czy będzie mogła sobie spojrzeć w lustro, że kiedy koledzy i koleżanki protestowali, ona czy on biernie się temu przyglądali. Kiedy przestaniemy wierzyć, że da się coś zmienić i się zwolnimy z pracy, zostaniecie sami i nikt już nie stanie w waszej obronie. Na pewno nie biurokraci związkowi, którzy tylko fikcyjnie pompują liczbę członków, żeby siedzieć na etaciku. Pracownicy nie są im do niczego potrzebni. Odnosimy wrażenie, że dla Zarządu również. Tylko kto rozniesie listy?

   

Grupa Listonosze Polska

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane