Grecka tragedia rodziny z Wysokiej

24 lipca 2018 16:01:05

  W wyniku tragicznych pożarów w Grecji zginęło dwoje Polaków, matka i syn pochodzący z Wysokiej w gminie Wadowice. Ofiary były w grupie turystów ewakuowanych z hotelu Ramada. - Nie było żadnej pomocy. Pomoc przyszła dopiero po trzech godzinach, jak już było po fakcie - mówi załamany mąż i ojciec, kóry pozostaje pod opieką psychologów.

  

Grecka tragedia rodziny z Wysokiej

  Tragicznie zakończył się pobyt rodziny z Wysokiej w Grecji. Uciekająca przed pożarem w greckiej miejscowości Mati matka schroniła się z dzieckiem na łodzi, na której już było kilkoro osób.

  Niestety, łódź oddaliła się od brzegu i w niewyjaśnionych okolicznościach łódź z dziesięcioma osobami zatonęła. Wszyscy zginęli.

  Mieszkańcy Wysokiej - młode małżeństwo z 7-letnim synkiem, do Grecji pojechali z polską grupą turystów, m.in. ze swoimi znajomymi z Wadowic, Wysokiej i Barwałdu. Na przybrzeżnej plaży były dwie łodzie, do których wsiedli turyści uciekający przed ogniem. Do jednej z tych łodzi wsiadła Beata z synem Kacprem. Jednak jedna z łodzi wywróciła się. Na dno poszła ta łódź, w której byli nasi mieszkańcy... matka z 9-letnim synem.

  Natomiast żyje mąż kobiety Jarosław - ojciec dziecka. Załamany jest obecnie pod opieką miejscowych psychologów. Jako jeden z pierwszych zauważył zbliżający się ogień. Gdy ogień zaczął niebezpiecznie się przybliżać, w hotelu dały się odczyć oznaki paniki. Jarosław poprosił, aby żona wraz z synkiem wyszła z hotelu i poszlła z synkiem w stronę plaży. On wrócił do pokoju hotelowego po telefon i dokumenty. Widział, jak jego najbliżsi wsiadają do łodzi. Był pewien, że sa bezpieczni...

  Poszukiwania były prowadozne przez ok. 12 godzin. Dzisiaj około godz. 10-tej na brzegu morza znaleziono  ciała matki i syna.

- W hotelu wiedzieli o tym, że jest zagrozenie pożarowe już o godz. 11-tej. Dlaczego nic nie zrobili? Nie zginęłoby tylu ludzi... - mówił w mediach brat zrozpaczonego męża i ojca, który stracił najbliższe mu osoby.

  Krytycznie o zachowaniu personelu hotelu jak i o akcji ratowniczej wypowiadał się w mediach również pan Jarosław, który stracił żonę i synka. 

- Taki popłoch był, pomocy żadnej nie było. Pomoc przyszła dopiero po trzech godzinach, po pożarze, jak się już wszystko uspokoiło - relacjonował w mediach pan Jarosław.

  

  Konsul RP w Grecji udziela pomocy konsularnej rodzinie polskich ofiar pożaru. Ambasada RP w Atenach zaleca szczególną ostrożność i stosowanie się do zaleceń miejscowych władz.

  Postępowanie z art. 155 kk, tj. dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci Beaty i Kacpra wszczęła Prokuratura Rejonowa w Wadowicach. Postępowanie będzie prowadzone przy współpracy z greckimi służbami.

 (Fot. Archiwum PL)

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane