Przybywa wkręconych w piramidę finansową

27 maja 2020 23:00:01

  Do Biura Krzysztofa Rutkowskiego zgłaszają się kolejni poszkodowani, który twierdzą że na znajomości i bliskich kontaktach z Ewą G. i jej aktywności biznesowej, zostali oszukani i ponieśli straty. Jeden z bliskich członków rodziny Ewy G. poinformował, że przez jego firmę Ewa G., której udzielił pełnomocnictwa, przepuściła ok. 14.5 mln zł.

  

Przybywa wkręconych w piramidę finansową

  Zdaniem Krzysztofa Rutkowskiego przestępcza działalność Ewy G., zaczęła się od wyłudzeń mniejszych kwot. Potwierdzają to kolejni pokrzywdzeni, którzy zgłaszają się do Biura Krzysztofa Rutkowskiego.

- Najpierw to była skala tzw. mikro. Było widać, że się udaje i można te pieniądze wyłudzać. Nikt nie robi żadnych radykalnych kroków, nawet jeśliby doszło do złożenia zawiadomienia, organy ścigania były bardzo pobłażliwe w stosunku do Pani Ewy G. - mówi Krzysztof Rutkowski.

  Poszkodowani, jak twierdzą,  przez działania Pani Ewy G., są nawet wśród jej bliskiej rodziny. Jeden jej bliskich członków rodziny, Pan Damian twierdzi, że za namową Ewy G.  jako młody chłopak założył firmę. Jak twierdzi, Ewa G. której dał pełnomocnictwo, miała przepuścić przez jego firmę 14,5 mln zł i zniknęła.

- Kluczowym systemem była inwestycja. Przynosiło się jej pieniądze, a ona wypłacała odsetki. Na przykład, przynosiło się jej 100 tys. zł, a ona wypłacała 4,5% do tej kwoty, czyli 4,5 tys. zł miesięcznie. Nie rocznie tylko miesięcznie. Żeby jednak nie wypłacać tych pieniędzy fizycznie, dawała ci samochód np. marki Mercedes, którego leasing jest wart miesięcznie 2.5 tys. zł,  ale przepuszczała ten leasing przez swojego syna, przez co  rata leasingu wzrastała do 5 - 6 tys. zł miesięcznie. W konsekwencji namawiała do brania kredytu i inwestowanie u niej pieniędzy - wyjaśnia Pan Damian, który zdecydował się wystąpić publicznie na konferencji prasowej, aby w ten sposób przybliżyć możliwość osądzenia i ukarania Ewy G. przez wymiar sprawiedliwości.

   

  Podczas konferencji prasowej, zorganizowanej przez Krzysztofa Rutkowskiego w Hotelu Badura w Wadowicach, inny poszkodowany opowiedział, jak będąc jeszcze nastolatkiem i uczniem chodzącym do szkoły, za namową Ewy G. wziął dla niej kredyt na swoje nazwisko. Ewa G. pieniądze z kredytu, jak twierdzi poszkodowany, wzięła i zobowiązała się spłacać raty. Spłaciła cztery raty, po czym zdaniem poszkodowanego zaczęły się kłopoty z dotrzymaniem przez Ewę G. zobowiązania, a do drzwi młodego mężczyzny zapukał komornik.

   

  Sprawę dotyczącą aktywności biznesowej Ewy G. prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej.

 

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane